REKLAMA


Zadbaj o swój zapas

W minionym roku w Polsce jak i na świecie odnotowano wiele zdarzeń na paralotniach, wymagających użycia spadochronów ratowniczych. W zdecydowanej większości były to akcje skuteczne, zakończone uratowaniem pilota. Ci którzy uratowali swoje „cztery litery” teraz wiedzą, że RSH jest w czasie lotu niezbędny, ale również, że jego stan musi być bez zarzutu. Większość pilotów jednak traktuje zapas jako zło konieczne.


Zapasowy spadochronPrzypomnę kilka fundamentalnych zasad związanych z eksploatacją spadochronów ratowniczych:

I. Każdy spadochron posiada resurs docelowy, czyli ile lat możemy go używać. Na ogół jest to 10 lat, ale zdarzają się w Polsce spadochrony posiadające resurs 16 lat. Używanie spadochronu powyżej tego okresu nie daje gwarancji bezpiecznego użycia.

II. Każdy RSH posiada określony przez producenta okres, kiedy musi być wietrzony i ponownie złożony do lotu. Okres ten zależy głównie od tkaniny zastosowanej do budowy RSH, jak też od czasu trwania serii produkcyjnej danego modelu, co przekłada się na doświadczenia producenta z zachowaniem materiałów podczas eksploatacji. Dla przykładu jedna z czołowych niemieckich firm produkujących zapasy, przez wiele lat od powstania modelu określała ten okres na 6 miesięcy, by po ponad 15 latach produkcji przedłużyć go do 1 roku. Tak więc, aktualnie na rynku mamy spadochrony które trzeba przewietrzać co 4 miesiące, pół roku, a ostatnio coraz więcej posiadających roczny okres ważności wietrzenia i składania.


III. Spadochron ratowniczy traktujemy jako ostatnią deskę ratunku, w związku z tym nie siedzimy na nim w czasie oczekiwania na start. Nie dopuszczamy do zamoczenia lub zawilgocenia, ponieważ wszystko to prowadzi do wydłużenia czasu otwarcia RSH, co przekłada się na wysokość potrzebną do wypełnienia, a nawet może uniemożliwić prawidłowe wypełnienie i zadziałanie.

IV. Kupując spadochron, musimy mieć pewność, że posiada niezbędne oznakowania potrzebne do jego identyfikacji, a mianowicie: nazwę producenta, model i wielkość, numer fabryczny i datę produkcji oraz instrukcję użytkowania. Bez tych danych składacz nie będzie mógł wykonać czynności obsługowych. W razie wypadku użycie sprzętu nie odpowiadającego przepisom i nie posiadającego resursu może spowodować utratę ubezpieczenia.

V. Złożenie spadochronu ratowniczego jest proste, bo i jego budowa jest prosta. Nie dla każdego jednak. Jest ono proste dla kogoś, kto składa i wykonuje czynności obsługowe setki, tysiące razy. Człowiek robiący to pierwszy raz nigdy nie ma pewności, czy zrobił to prawidłowo, a latanie bez braku pewności jest mało komfortowe. Korzystajcie więc z wiedzy uprawnionych mechaników. Złożenie spadochronu kosztuje kilkadziesiąt złotych w skali roku. Macie za to poprawnie złożony sprzęt pod którym podpisze się mechanik. Na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać.

Reasumując, latanie to wkraczanie w obce człowiekowi środowisko, gdzie wszystko może się przydarzyć. Traktujmy więc naszego małego przyjaciela z należną powagą i szacunkiem. Dbajmy o niego, a on zadba o nas w krytycznej sytuacji.

PS w 26-tym roku mojej 40-to letniej lotniczej działalności ratowałem się na RSH na lotnisku w Chrcynnem. Skutecznie. Wychodzi na to że przez ten okres zużyłem niepotrzebnie dwa i pół spadochronu o wymiernej wartości. Otóż odpowiedź brzmi – nie, bo nigdy nie wiemy kiedy nadejdzie ten moment…

Leszek Mańkowski
www.aerokrak.pl

 

 
stat4u