| Zadbaj o swój zapas |
|
W minionym roku w Polsce jak i na świecie odnotowano wiele zdarzeń na paralotniach, wymagających użycia spadochronów ratowniczych. W zdecydowanej większości były to akcje skuteczne, zakończone uratowaniem pilota. Ci którzy uratowali swoje „cztery litery” teraz wiedzą, że RSH jest w czasie lotu niezbędny, ale również, że jego stan musi być bez zarzutu. Większość pilotów jednak traktuje zapas jako zło konieczne.
III. Spadochron ratowniczy traktujemy jako ostatnią deskę ratunku, w związku z tym nie siedzimy na nim w czasie oczekiwania na start. Nie dopuszczamy do zamoczenia lub zawilgocenia, ponieważ wszystko to prowadzi do wydłużenia czasu otwarcia RSH, co przekłada się na wysokość potrzebną do wypełnienia, a nawet może uniemożliwić prawidłowe wypełnienie i zadziałanie. IV. Kupując spadochron, musimy mieć pewność, że posiada niezbędne oznakowania potrzebne do jego identyfikacji, a mianowicie: nazwę producenta, model i wielkość, numer fabryczny i datę produkcji oraz instrukcję użytkowania. Bez tych danych składacz nie będzie mógł wykonać czynności obsługowych. W razie wypadku użycie sprzętu nie odpowiadającego przepisom i nie posiadającego resursu może spowodować utratę ubezpieczenia. V. Złożenie spadochronu ratowniczego jest proste, bo i jego budowa jest prosta. Nie dla każdego jednak. Jest ono proste dla kogoś, kto składa i wykonuje czynności obsługowe setki, tysiące razy. Człowiek robiący to pierwszy raz nigdy nie ma pewności, czy zrobił to prawidłowo, a latanie bez braku pewności jest mało komfortowe. Korzystajcie więc z wiedzy uprawnionych mechaników. Złożenie spadochronu kosztuje kilkadziesiąt złotych w skali roku. Macie za to poprawnie złożony sprzęt pod którym podpisze się mechanik. Na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać. Reasumując, latanie to wkraczanie w obce człowiekowi środowisko, gdzie wszystko może się przydarzyć. Traktujmy więc naszego małego przyjaciela z należną powagą i szacunkiem. Dbajmy o niego, a on zadba o nas w krytycznej sytuacji. PS w 26-tym roku mojej 40-to letniej lotniczej działalności ratowałem się na RSH na lotnisku w Chrcynnem. Skutecznie. Wychodzi na to że przez ten okres zużyłem niepotrzebnie dwa i pół spadochronu o wymiernej wartości. Otóż odpowiedź brzmi – nie, bo nigdy nie wiemy kiedy nadejdzie ten moment… Leszek Mańkowski www.aerokrak.pl
|
Przypomnę kilka fundamentalnych zasad związanych z eksploatacją spadochronów ratowniczych: